Kategorie: Wszystkie | Ego | Futurama | Host dnia | Pelna chata | Retrospekcje | Teraz | test
RSS
piątek, 29 października 2004
Futurama 3
"Niezdolność koncentracji, zbyt ulotna, aby zarejestrowaly ja niektore badania, czynila go urodzonym surferem, przeskakujacym z programu do programu, z bazy danych do bazy, z platformy na platforme - w sposob, powiedzmy... intuicyjny." - Idoru

Czym zajmuje sie Sneaker? Pojecie to wprowadzil jako pierwszy XX wieczny autor powiesci sci-fi Jacek Dukaj. Mialo oznaczac kogos kto szuka informacji. W tamtych czasach o takim fachu mowilo sie raczej wywiad gospodarczy lub szpiegostwo przemyslowe. Dlaczego? Poniewaz tylko te galezie kultury ludzkiej mialy zapotrzebowanie na tego rodzaju uslugi. Zreszta owczesna technologia nie pozwalala na zbyt wiele. Wszystko zmienilo sie wraz z nadejsciem Inet2 oraz pozytonowych mozgow. Komputery zwolnone z czesci swych obowiazkow mogly zajac sie czyms innym. Moglo to byc polowanie na kosmitow w projekcie Seti@Home ale bardziej oplacalo sie uzyc ich w gromadzeniu i obrobce danych. Stad byl juz krok do sneakerstwa jakie znamy dzis.

Czym tak naprawde jest Sneaking juz tlumacze.
Wyobrazcie sobie bloga. Taka stara forma e-pamietnikow gdzie mozna bylo zostawiac tylko tekst i obrazki. Zatem znajdujecie w sieci takiego bloga. Czytacie pierwszy wpis, drugi, trzeci i dochodzicie do wniosku, ze nawet wam sie podobalo i ze bedziecie zagladac tu czesciej. Odwiedzacie go dzien w dzien. Czytacie o tym co spotkalo autora. Czytacie o jego przemysleniach, wydarzeniach z dnia biezacego i o jego planach na jutro. Po pewnym czasie poznajecie go jak kumpla. W zaleznosci od liczby aktualizacji proces ten moze trwac od kilku tygodni do kilku lat. W kazdym badz razie poznajecie osobe, ktora siedzi po drugiej stronie kabla. Za jakis czas zauwazycie, ze wiecie jak pocieszyc ta osobe, co jej doradzic, jak jej pomoc. Wydaje sie wam, ze znacie ja calkiem dobrze. I nagle ta osoba pisze
"Dzis przezylam zalamanie nerwowe. Zegnajcie, ide odebrac sobie zycie"
Szokujace, nie?
I teraz na podstawie wczesniejszych wpisow jestescie w stanie okreslic czy to tylko prawda czy moze zart. Macie 80% pewnosc, ze to co wyczytaliscie miedzy wierszami przekazu to prawda. A zauwazcie, ze nie znacie tej osoby. Nie slyszeliscie nawet jak wymawia slowa, ktore zamiescila na blogu a przeciez po samej intonacji glosu mozna wiele wywnioskowac.
Tylko przeczytalisciee i juz wiecie co jest grane.
To jest wlasnie prymitywne odnajdywanie wzorca - sneakeing.

Mniej wiecej tak zachowuje sie sneaker z powiesci "Czarne oceany" - gromadzi potrzebne informacje na podstawie, ktorzych mozna wyciagnac pewne wnioski.
W czasach Inetu2 poszlismy kilka generacji do przodu.
Ogromna moc obliczeniowa i przepustowosc lacz umozliwia przesyl olbrzymich ilosci danych. Juz nie tylko tekst ale dzwiek, obraz, animacja, film. Z tych wszystkich nosnikow trzeba tylko wyodrebnic osobe/rzecz, ktorej szukamy.
Znow przyklad. Wiadomosc o zamiarach samobojczych przychodzi na waszego maila. Cos tam moze sobie pomyslec.
A co jesli przechwycicie maila od samobojcy do innej osoby, w ktorym pisze
"Oklamalem XY, ze sie zabije. Naiwne dziecko!"
Lapiecie o co chodzi? Nadmiar informacji prowadzi to stworzenia wzorca osobowego na podstwie ktorego mozemy odczytac prawdziwe intencje osoby, ktorej szukamy. Najpierw szukamy danych, dane gromadza sie w tzw. punktach wezlowych (np: wszystko kreci sie wokol tego cholernego bloga) a punkty wezlowe ukladaja sie w pewien wzor. Proste. Sherlock Holmes zbieral odciski palcow - sneaker zbiera odciski osobowosci.

Na czym polegal prymitywny sneaking?
Otoz jedynym silnikiem w latach 2000-2010 mogacym zgromadzic dane do utworzenia punktu wezlowego byly wyszukiwarki internetowe. Dobrze skonstruowane zapytanie pozwalalo na zbieranie danych dotyczacych firm, jej pracownikow. Dobrze skonstruowane zapytanie pozwalalo na znalezienie w sieci wszystkiego co pozostawila po sobie szukana osoba. Blogi, fora dyskusyjne, wpisy na blogach innych, maile wyslane, maile nie ukonczone i skasowane, pogaduchy z komunikatorow, zdjecia prywatne. Niestety informacje te byly najczesciej rzadko aktualizowane. Odnaleziony wzorzec byl nieprzydatny bo dotyczyl zdarzen juz nieaktualnych. Tak naprawde najczesciej uzyskiwalo sie surowe dane a nie wzorce.

"Nie wspominal o Stanowym Domu Dziecka w Gainesville ani o probach, jakie podejmowali tam, zeby podniesc jego zdolnosc koncentracji. O cyklach 5-SB i tym podobnych rzeczach" - Idoru

Czy sneakerem moze byc kazdy.
Odpowiedz jest prosta - nie!
Nie kazdy ma talent. Gromadzic dane moze komputer ale analizowac je moze tylko czlowiek. Do zrozumienia intencji czlowieka potrzebny jest drugi czlowiek. Tu nawet najlepsza maszyna nic nie zdziala. Pierwsi sneakerzy albo rodzili sie z talentem albo otrzymywali go w skutek faszerowania farmaceutykami. Tak bylo z najslynniejszym z nich Colinem Lanney. Buszujac w sieci potrafil powiedziec czy ktos ma ochote sie zabic (jak to bylo w przypadku Alison Shires). Najlepsze jest nie to ze doszedl do tego po takich sladach jak wyciagi z bankomatu ale ze doszedl do tego po sladach, ktore zostawial w sieci facet, z ktorym miala romans. Dopiero kilkanascie lat pozniej pojawila sie osoba mogaca pochwalic sie podobny sukcesem.

W ramach pracy domowej upatrzcie sobie jakas osobe z blogiem. Czytajcie go uwaznie. Dowiedzcie sie co ta osoba lubi. Jesli kiedys zamiescicie na jej blogu informacje, ktora ona sama chcialaby tam wpisac (np: o swej depresji) to znaczy ze macie do tego talent....i zdecydowanie za duzo wolnego czasu w pracy i domu :)

O zbieraniu danych opowiem wam kiedy indziej. Lece poplywac w sieci.

Moje alterego
Hiena ma zaledwie kilka lat. Pojawil sie na pierwszym roku studiow.
Mialem na roku kolezanke, ktora myslala i ktora byla pociagajaca. Spedzalem z nia duzo czasu (ale jako znajomy). Miala jakiegos tam kolege ale to byl tylko kolega. Zatem droge mialem wolna.
Pewnego razu gdy wracalem do niej wraz z naszym wspolnym kolega postanowilem wyslac jej SMSa jako tajemniczy wielbiciel. Oczy wiscie kazdy tajmeniczy wielbiciel musi miec imie. Nie wiem skad ale powiedzialem "Hiena" i tak juz zostalo.
Znajomosc Hieny rozwijala sie bardzo owocnie. Panna K. nie wiedziala kim on jest. Zachodzile w glowe kim on moze byc skoro tak wiele wie o niej, jej zwyczajach, o jej uczelni. Rozpoczela sledztwo a ja zostalem dr.Watsonem w tej sprawie :) Czesto mylilem trop, dawalem bledne skazowki gdy byla zbyt blisko i naprowadzalem na cel gdy zamierzala sie poddac. Tajemnica pociaga ludzi. Pan Hiena bardzo szybko wciagal K do swojej gry a ona podjela wyzwanie. W pewnym momencie nawet doszla do wniosku, ze to ja!
Na jej nieszczescie jestem aktorem (a to juz inna historia) calkiem niezlym. Przy mnie dzwonila na komorke Hieny a Hiena odpisywal SMSy. W cala trojke bylismy w jednym pokoju !! Niestety bylem za glupi aby ujawnic sie w odpowiednim momencie. Pewnego razu zadzownilem do kolegi (wtajemniczonego w spisek). Zapomnialem mu tylko powiedziec aby wykasowal moj numer z odebranych (w ksiazce adresowej nie pozwolilem mu go zapisac). K bawila sie jego komorka i od niechcenia spytala sie
"Kto do Ciebie dzwonil?"
Rozpetalo sie pieklo. Najpierw przestala sie do mnie odzywac. To mnie zabolalo ale rzeczywiscie miala racje. Najgorsze bylo to ze nagle zaczela dazyc mnie niewytlumaczalna nienawiscia. Skad? Wyjasnienie nadeszlo szybko.
Podczas jednego z jej napadow zlosci, zaczela byc wobec mnie zlosliwa. Jako, ze swoje juz odpokutowalem tym razem postanowilem odbic pileczke. Zadzialalo to jak oliwa na ogien. Docinki slowne zaczely sie sypac z obu stron (docinki nie obelgi). Nagle stracila kontrole nad tym co mowila. Nie powiedziala tego wprost ale mozna to bylo wyczytac miedzy wierszami
"Ryba nie jest moim kolega!! On jest moim facetem, sypiamy ze soba!!"
Tajemnica zostala wyjasniona. Nie wiedzialem co robic. Jedyna sensowna reakcja byl smiech. Smialem sie choc w srodku poczulem bol upokorzenia. Caly czas zabiegalem o jej wzgledy a Ona nie protestowala. Bawila sie mna (pozniej zauwazylem ze cos mam do tego rodzaju kobiet!).
Ale smialem sie. Bo w idealiscie, ktorym bylem (i nadal jestem) pojawil sie zlosliwy cynik.
Przeciez oklamala nie tylko mnie ale wszystkich na roku. Stajacych do niej w konkury bylo wielu. Wszystkim opadly szczeki gdy sie o tym dowiedzieli ale nie dali tego po sobie poznac w jej towarzystwie. Smialem sie bo jako jedyny ogarnialem cala sytuacje. Ja wiedzialem wszystko o niej, o jej amantach, o tym co mysleli o niej inni a co najwazniejsze wiedzialem o czym myslal Hiena bo bylem nim wlasnie ja.
Ja Hiena.

Hiena zostal ze mna. Stal sie moja tarcza. Wychodzi gdy istnieje obawa, ze dostane po glowie. Niestety dziala na kobiety odstraszajaco wiec one poznaja go dopiero po fakcie. Dopiero po tym jak dostane noz w serce :P
K okazala sie wielkim klamca i paskudna osoba. Spotkalem znajomych z roku. Dowiedzialem sie, ze rozmawia z nia juz tylko jedna osoba. Pozostali zostali przez nia wykorzystani. A nie chcieli mnie sluchac gdy mialem im cos do powiedzenia :)

Spojrzcie w oczy Hieny. W oczy tego, ktory smieje sie w godzinie smutku bo widzi wiecej i wiecej czuje - co nie jest wcale dobre.

Reszta albumu


17:49, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (6) »
Jak spedzicie Halloween?
Wlasnie. Jak spedzicie Hallowen, Swieto Zmarlych, Zaduszki czy tez Dziady?
Kazdy uznaje cos innego i ma inny pomysl na spedzenie piatku, soboty, niedzieli i poniedzialku.
Ja na przyklad wyjezdzam na te dni za granice. Odwiedze moja dawno nie widziana rodzine (bo musze wam zdradzic, ze mam mieszane pochodzenie!). Zamierzam obstrykac dom mojej babci stojacy na malowniczym wzgorku posrod gestych lasow. Niedaleko domku, w lesnej gluszy znajduje sie jeziero a z drugiej strony, na innym pagorku stary kosciol i cmentarz. Cmentarz ten moglby posluzyc za scenografie do nie jednego filmu ale jest to jedyny cmentarz, na ktorym czuje sie dobrze. W koncu moja wlasna babcia krzywdy mi nie zrobi. Za bardzo mnie kochala.

Az mnie ciarki przechodza gdy pomysle o tych nieziemskich widokach. Jak stane posrod nagrobkow to wrecz czuje obecnosc wszystkich dusz, ktore odeszly. Szkoda tylko, ze nie moga opowiedziec mi swoich historii bo maja przeciez o czym mowic.

Wioska ta ma zawila i tajemnicza historie. Wody jeziora pochlonely nie jedna osoba lecz nie zawsze oddawaly cialo. Pobliskie lasy zamieszkiwane sa nie tylko przez ludzi a w czasie zniw po polach grasuja poludnice.
Tam wyrosla czesc mnie. Wsrod tej ziemi. Wsrod jej kamieni. Zawsze gdy brak mi sil wracam tam myslami.

Do tajemnic tamtego zakletego miejsca z mojej przeszlosci i moich snow.

"Tėvyne Lietuva, mielesnė už sveikatą!" - Adomas Mickevičius

Teraz znow tam wracam. Czy po tylu latach potraktuje mnie jako swojego czy obcego?

A Wy dokad wrocicie w te nadchodzace dni?

16:35, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (3) »
Kobiety Nicnierobki
Przyznam sie bez bicia, ze do stworzenia tego wpisu przyczynila sie rozmowa, ktora zaczela sie rozwijac przy wpisie poprzednim. MIanowicie chodzi o temat "Mezczyzni-mysliwi i kobiety-nicnierobki". Pewnie wydam sie komus mniej meski gdy przedstawie swoj punkt widzenia ale malo mnie to obchodzi. Gdybym zwracal uwage na to co sobie o mnie ludzie pomysla nie pisalbym bloxa.

Zatem mezczyzna-mysliwy.
Sytuacja hipotetyczna. Bar, dziewczyna i mysliwy. Niech bedzie to opowiastka utopijna zatem jedno wpadlo w koo drugiemu i vice versa. I co sie dzieje?
Kobieta nadal siedzi przy barze a facet zaczyna kombinowac. Zaczyna obmyslac plan ataku jakby kobieta byla ukryta za murami Troi lub siedziala w wiezy Minas Tirith. On podchodzi zagaduje. Ona sie usmiecha. On proponuje drinka i rozpoczyna rozmowe. Kobieta, w zaleznosci od swoich pogladow, albo jest nim oczarowana albo tylko udaje oczarowanie. Mysliwy pewien swego albo od razu przechodzi do rzeczy i w subtelny sposob proponuje przyjemnosci lozkowe
"Mam samocod ze skorzana tapicerka - chesz zobaczyc?"
(sic!)
lub rozciaga swoje plany w czasie majac nadzieje, ze z tego wyjdzie cos wiecej
"Moze masz ochote na wypad do kina? Dasz mi swoj numer?".

Biedak.

Czy ktokolwiek zauwazyl, ze w tym standardowym schemacie praktycznie kazdy pierwszy i najciezszy ruch nalezy do Pana ? Pani tylko przytakuje lub zaprzecza. Nie musi robic nic. Kompletnie nic. Nawet piwo poda jej mezczyzna.
A on biedny przez caly wieczor tezy sie i wysila bo wie, ze male uchybienie i dostaje kosza. Mniejszy problem gdyby od razu dowiedzial sie
"Sorki, nie jestes w moim typie"
Ale niestety nie ma tak dobrze. Raczej uslyszy.
"Opowiedz mi cos jeszcze o sobie"
Wydaje mu sie ze jest dobrze a tymczasem kobieta zastanawia sie jakby to piwo smakowalo z sokiem i dlaczego ten czas tak wolno leci.

Dlaczego stosunki damsko - meskie sa tak skoplikowane? Czy ktos mi wytlumaczy?
Dlaczego to zawsze mezczyzni robia pierwszy krok i dlaczego to tylko oni maja nosic ciezar porazki i odrzucenia.
A przeciez tyle walczono o rownouprawnienie.

"Wszystkie zwierzeta sa rowne. ale niektore sa rowniejsze" - Folwark zwierzecy

Przeczytalem wlasnie wpis xmisiax. Masz racje moja droga.
Wlasnie to mialem na mysli. Czemu nie moze byc tak zawsze ze Ona daje mu znaki niczym facet ze swiatelkami na plycie lotniska i nie pokazuje mu gdzie ma ladowac. Bardzo pieknie bardzo elegancko.
ALE NICH TAK BEDZIE CALY CZAS.
Sytuacja w barze jest spoko ale co dalej? Jesli tylko facet bedzie organem decyzyjno-wykonawczym a kobieta bedzie tylko podbijac pieczati i wydawac zezwolenia to znow ladujemy w punkcie pierwszym.

Bardzo lubie umawiac sie z inteligentnymi dziewczynami a szczegolnie takimi, z ktorymi wiem o co chodzi. Gdy wiem ze je nudze, rozbawiam i ze mam zaprosic na spacer. Ja sie dobrze bawie i Ona sie dobrze bawi. O to chodzi.
Ale gdy ciagle mam zachodzic w glowe "co autor(ka) ma na mysli" i czy mam zrobic tak czy tak, gdy wciaz mam ciagnac ja za jezyk aby ze mna rozmawiala bo sama nie wykazuje inwencji tworczej gdy wciaz to ja mam odpowiadac na pytanie "to co robimy?" to rece mi opadaja.

Na milosc boska drogie panie troche inicjatywy.

Czy to co napisalem ma sens?


Tak pozatym to zdalem sobie sprawe, ze musze zmienic grupe docelowa kobiet. Chyba zwieksze minimum wymaganego IQ.

09:23, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (29) »
czwartek, 28 października 2004
Przeklenstwo czy dar?
K.Syrenka - zniknela z inetu. Moze po prostu nie odpisuje. I chyba dobrze bo zaczynalem juz wymyslac temty do rozmowy. Strasznie nie lubie gdy ludzie odpowiadaj w jednym zdaniu zamykajac caly wywod ("Tak, masz racje.", "Nie, niezgadzam sie"). Trzywyrazowe potworki precz!! No, chyba ze.....
Nimfa - nic z tego nie bedzie, kontakt sie zerwal. Obojgu wyjdzie to na dobre.
P.Nastka - caly czas rozmawiamy. Bardzo mloda osobka i bardzo wesola. Brak doswiadczenia zyciowego nadrabia brakiem doswiadczenia zyciowego. Jest nieskalana zlem swiata jak strumien gorski.
A.Lilia - o kurcze zapomnialem do niej napisac a mielismy sie umowic. CIekawe czy chce mnie jeszcze znac.
Kali - caly czas rozmawiamy i powoli koncza mi sie tematy.
Dlaczego kobiety nie lubia same zaczynac rozmowy i ropoczynac nowego tematu ?
Anasasi - napisalem maila czekam na odpowiedz. Tez sie milo rozmawia.

Czasami mam wrazenie, ze ludzie zdecydowanie wola czytac to co im pisze niz samemu naskrobac do mnie kilka slow wiecej.

Dar czy przeklenstwo?

17:57, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (8) »
Boski golf
Kiedys myslalem, ze golf to bardzo relaksujacy sport. Chodzisz po zielonej trawce rownej niczym fryzura zoldaka. Od czasu do czasu pukniesz pileczke. Porozmawiasz z przeciwnikiem. Poogladasz krajobrazy pieknych pol golfowych polozonych w malowniczych dolinach. Niestety jak tak pomysle sobie....kurcze dostalbym bialej goraczki gdybym walac 1000czny raz w pileczke nie potrafil wprowadzic jej do dolka.

"Meska rzecz nie trafiac" - dziewczyna kumpla

Cos w tym moze byc. Poki co relaksuje sie siedzac przy komputerze, piszac bloga, czytajac blogi innych lub po prostu grajac w gry wymagajace myslenia. Bieganie po murawie zostawiam innym.

Jezus gra w golfa. Przymierza sie, uderza. Pileczka szybuje 100metrow i laduje na srodku jeziora. Jezus jakby nic wchodzi na wode i dalej gra pileczka, ktora nie zatonela. Uderza drugi raz i poleczka leci na green. Trzecie uderzenie i laduje w dolku.
Nadchodzi Mojzesz.
- Jezusie, czy moge zagrac z Toba - spytal
- Oczywiscie - odpowiedzial Jezus i podal mu swoj kij
Mojzesz przymierzyl sie i uderzyl. Pileczka niesiona letnim wiatrem wpadla do jeziora i zatonela. Mojzesz jakby nic podszedl do jeziora wzniosl dlonie ku niebu i wody sie rozstapily. Mojzesz podszedl, przymierzyl i uderzyl. Pileczka, green a potem juz wiecie co bylo.
Dwom grajacym przygladal sie staruszek.
- Czy ja tez moge sprobowac ?
- Oczywiscie - odpowiedzieli zgodnie
Staruszek nie przymierzajac sie uderzyl niezbyt udanie. Pileczka poleciala, jakby majac to w zwyczaju, do jeziora lecz nim dotknela dna podplynal dorodny szczupak i ja polknal. Mojzesz i Jezus nie kryli wesolosci. Szczupak nie uplynal 5 metrow gdy z jasnego nieba spadl na niego Rybolow i porwal go w przestworza. Gdy tak obaj, mysliwy i ofiara, lecieli nad polem golfowym szczupakowi odbilo sie plastikiem i pileczka wolna juz od rybiej paszczy powedrowala wprost do dolka.
- Ty Jezus, z twoim ojcem to sie nie da grac.

Golf relaksuje tylko wygrywajacych :)
12:29, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (1) »
Futurama 2
Jak juz pisalem mozg mozna zamienic na platanine kabli. Tak naprawde to nie sa to kable tylko krzem. Rozciagany krzem, jakies polimery i biomas i tym podobne.

"Maly krok dla czlowieka, duzy krok dla ludzkosci" - Neil Amstrong

Pojawily sie nowe mozliwosci, nowe horyzonty. Komputery z dnia na dzien stawaly sie niepotrzebne. Czlowiek mogl dokoknywac skomplikowanych obliczen fizycznych, chemicznych i matematycznych bez uzycia zadnych urzadzen. Zmniejszyly sie koszty informatyzacji firm oraz wydatki poniesione na nadzor nad sieciami. Analitycy wrozyli upadek spoleczenstwa jakie znamy a co gorsza przewidywali degradacje Inetu do zwyklego elektornicznego pocztyliona. Wtedy wlasnie technofile wprowadzili Inet2...ale nie o tym mialem mowic.

Wraz ze wzrostem znaczenia czlowieka pojawilo sie wiele nowych zagadnien i pytan. Pojawila sie mozliwosc sprzegu czlowieka z maszyna. Wydawanie polecen mysla przestalo byc zaliczane do wymyslow starych fantastow. Sprzeg pozwalal na kontrolowanie bardzo precyzyjnych urzadzen bez znajomosci ich obslugi (!) ale rowniez pozwalal na sprzezenie zwrotne np: laczac sie z samochodem mozna bylo czuc jak bardzo kola trzymaja sie asfaltu! Przeciwnicy nadmiernej komputeryzacji czlowieka smiali sie, ze po polaczeniu sie z kuweta bedzie mozna poczuc sie jak piasek do ktorego szcza koty. Ech...ludzie to nie wiedza....
Ale sprzeg oprocz wielkich mozliwosci wprowadzal duza odpowiedzialnosc. Teraz wystarczylo wlozyc wtyczke gdzie trzeba i juz kierowalismy dzwigiem na budowie lub smieciarka miejska. Slowo Hacking nabralo wiekszego znaczenia. Trzeba bylo zwiekszyc bezpieczenstwo. Poza tym pojawily sie glosy, ze nie nalezy montowac gniazd dostepu ludziom 'nieodpowiednim". Wyobrazacie sobie gangstera, ktory porwalby samolot. on juz nie musialby miesiacami uczyc sie pilotazu. Poprostu wpialby sie i juz - od teraz samolot to on.
Duzo zostalo zrobione ale jeszcze wiecej zostalo do zrobienia.

A co na to wszystko kosciol?
No tu zaczely sie problemy. No bo co teraz jest teraz siedliskiem duszy? Dotychczas mozna bylo wymienic praktycznie kazda czesc ciala na sztuczna. W pozostalych dusza by nie mieszkala :) Kosciol nauczal wiec, ze mieszkaniem duszy jest mozg - to co wyroznia nas z sposrod wszystkich innych zwierzat. Taka wielka pieczatka, ktora Bog oznaczyl najlepsze ze swoich dziel.
Zatem wymieniamy pieczatke na syntetyczny ekwiwalent i co sie dzieje? Nie trafiamy juz do nieba? To w takim razie gdzie ? "/dev/null" czy moze "RecycleBin" ?
Problem sie zaognil gdy ludzie rozdarci pomiedzy wiara a technika zaczeli odsuwac sie od tej pierwszej. Kosiciol musial zmienic swoje podejscie. Pozwolic na korzystanie z "nieczystych urzadzen" ? A co na to stare dewotki ?
Mowie wam rozpetalo sie pieko na ziemi. Zakon Czlowieczenstwa, Stowarzyszenie Slowa Bozego i inne. Czego to ludzie nie wymysla.

I o co to wszystko? O kawalek metalu i kawalek tkanki, ktore nie mogly jednoczesnie siedziec w czlowieku.
maszyny patrzac na nas stukaly sie z politowaniem swymi metalowymi palcami w swoje metalowe glowy.

Ehhh...czlowiek.
środa, 27 października 2004
Retrospekcja 1.9
Jestem pesymista. Tak twierdzi kilka osob w moim otoczeniu. To chyba dlatego, ze patrze na swiat przez czarne okulary. Czy to zle ? Nie, ja po prostu widze to od czego inni odwarcaja wzrok. I tak naprawde to wlasnie to pozwala mi naprawde doceniac piekno i dobro, ktore mnie otacza.

"Nie wiesz co to mrok, jesli nie widziales swiatla" - sentencja z komiksu

Wiele rozmawiamy z Merenre. Dzielimy sie drobnostaki zycia codziennego, swymi radosciami i smutkami. Niestety tych drugich w zyciu moje ukochanej jest wiecej.
Prawie wogole nie utrzymuje kontaktow z rodzina. Gdy byla w liceum poznala swojego (obecnie Ex) chlopaka. Na imie mu Ville i jest liderem jakiegos zespolu metalowego - nie powiedziala mi jakiego. Zakochali sie w sobie. Po kolejnym koncercie w Polsce posanowil zabrac ja do siebie do Helsinek. Podobno ma tam wlasne mieszkanie. Malo mnie obchodzi kim on jest. Teraz wazne jest tylko ze jest jej Ex a ona za nim nie przepada. Jak dla mnie bomba!

"Znasz sie na tym. Znajdz go. Znajdz wzorzec w sieci."

Pewnego dnia Merenre wrocila do ich wspolnego domu i zastala go w lozku z inna. Rozstali sie. Dla niej byl to wielki cios. Za wielki aby mogla sobie poradzic z nim sama. Wyjechala do Niemiec do swojej ciotki, ktora byla psychologiem. W Niemczech oprocz spokoju zmeczonej duszy znalazla tez prace. Najpierw jako opiekunka a potem jako kelnerka w calkiem milym barze nocnym. Czesto pisze mi, ze jutro bedzie gral ta-a-ten a pojutrze tamten-znany-z-radia. W Halloween ma grac u nich sam Marylyn Manson !

"Znajdz ich. Nie sa anonimowi. Znajdz miasto gdzie graja. Znajdz to miejsce"

Ze zdrowiem mojej wybranki tez nie jest najlepiej. Kilka lat temu zachorowala na ciezka odmiane bialaczki. Wlasciwie, zgodnie z prognozami lekarzy powinna juz latac z aniolami ale nastapila remisja choroby. Dostala silne leki, ktore maja chronic ja przed nawrotem. Jest dobrze - juz kolejny rok minal a nowotwor nie daje o sobie znac.
I tak z kazdym dniem, kazdym mailem niose mojej lubiej swiatlo nadziej na lepsze jutro.
Na lepsze wspolne jutro.

SMS
"Pogorszyl sie moj stan zdrowia. Leze w szpitalu.
Jutro mnie wypisza ale musze zrobic badania onkologiczne.
Boje sie!"

Czasami nie da sie pocieszyc drugiej osoby. Jedyne co mozecie zrobic do byc przy niej. Po prostu byc. Ja jestem tylko mysla i slowem.
Wrocilem do palenia - zawsze pale gdy cos zlego dzieje sie w moim zyciu. Nie moge sie skupic ani na poszukiwaniu pracy, ani na nauce. Na niczym. Kogo obchodzic moga zblizajace sie swieta gdy smierc zaglada w oczy bliskich?

"Idz na badania. Przeciez nie wyslal Cie od razy do prosektorium tylko na zwykle badania kontrolne"
"Boje sie"
"Jestem z Toba. Wiesz o tym. Zawsze gdy zamkniesz oczy ja bede stal przed Toba"
"Dobrze jutro pojde"
"Zuch dziewczyna"

Najdluzsze godziny mego zycia. Sekundy jak minuty, minuty jak godziny, godziny jak dni.
Telefon, kuchnia, balkon, papieros. Telefon, kuchnia, balkon, papieros.
Niczym rytual majacy uchronic mnie przed najgorszym. Niczym prywatna mantra.
Telefon, kuchnia, balkon, papieros. Telefon, kuchnia, balkon, papieros.

Telefon.
"Wszystko dobrze. To tylko oslabienie organizmu.
Musze mniej pracowac i sie nie przemeczac"

Jakby darowano mi druge zycie i to tym bardziej wartosciowe, ze nie moje lecz kogos kogo kocham.
Czy wiecie jak sie czuje? Lewo da sie opisac euforie, ktora mnie wypelnia. Spokoj a zarazem energia mogaca kruszyc skaly.

Ja i Merenre - jestesmy na szczycie swiata i nie zejdziemy stad bez walki !!


"Znajdz wzorzec..."

Praca

Jest godzina 17.17 a ja nadal w pracy. Niewyspany po wczorajszych tancach snuje sie niczym zombie po korytarzach fabryki. Zaraz usne - albo na stojaco albo piszac ten wpis. nic nie poradze. Uczelnie dzis sobie odpuszcze. Musze jeszcze tylko dotargac swoje cialo do domu, wrzucic cos na zab a potem oddac sie przyjemnosci pisania na bloxie.

"Hej chlopy do roboty" - przyspiewka z czasow PRL

Kto jest pracoholikiem lub kocha zostawac po godzinach reka do gory!

17:20, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (7) »
Dzien dobry
Dzien dobry panstwu.
Mamy piekne srodowe popoludnie. Temperatura na zewnatrz nie spadla ponizej zera co mozemy brac za fakt bardzo pocieszajacy. Lekkie zamglenie w okolicach firmy i smog na ulicach miasta. Nie przewiduje sie opadow deszczu (a przynajmniej nie w moim rejonie).
Jeszcze raz dzien dobry panstwu.

Od rana zasuwalem na fabryce i sniadanie zjadlem dopiero o godzinie 11.00. Po powrocie do biura zastalem pelna skrzynke mailowa a w niej mail od Merenre. Kolejna Retrospekcja juz sie zbliza. Czuje ja w palcach.
Male wyjasnienie. Iurista stwierdzila ze trudno sie w nich polapac, ze niby trudno ustalic ich kolejnosc. Wlasciwie porzadkowanie chronologii chcialem zostawic Wam jako forme dodatkowej rozrywki ale jesli ktos mialby z tym problemy to prosze mnie poinformowac a udziele wskazowek.

Godzina 13.20. Przejrzalem juz wszystkie blogi znajomych. Czas napisac cos od siebie.
13:48, hiena.mx , Teraz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6