Kategorie: Wszystkie | Ego | Futurama | Host dnia | Pelna chata | Retrospekcje | Teraz | test
RSS
sobota, 30 września 2006
Odreagowywanie
W ramach radzenia sobie ze stresem (a przynajmniej w ramach jego czesciowej likwidacji) odbylem wycieczke do ksiegarni. Postanowilem kupic kilka ksiazek:

"Desperacja" Stephena Kinga
"Demony dobrego Dextera" Jeffa Lindseya
"Demony Normandii" Grahama Mastertona
"Chemia smierci" Simona Becketa
"Lodowa pulapka" Jamesa Rollinsa
"Cos mocniejszego" Rafala Ziemkiewicza
"Blekitna krew" Harlana Cobena
"Mur Hadriana" Williama Dietricha
"Klejnot i wachlarz" Feliksa W. Kresa
obie czesci "Tarczy szerni" tegoz samego autora
"Czarni cudotworcy" Eduarda Gugenberga
"Deus Irae" spolki Phillip K. Dick & Roger Zelazny
"Dywizjon X" Guya Gibbsona
"Wyspa Psow" Patrici Cornwell
"Infitratorzy" Davida Morrella

A na dokladke zafundowalem sobie gry planszowe:
"Wiochmen rejser" oraz "Carcassonne".

Niedlugo zamierzam kupic kolejne ksiazki i gry.
Pytanie kto to bedzie podczas przeprowadzki nosil :/
21:52, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 września 2006
Bol
Niedawno znajoma zapytala mnie "Jak Ci sie zyje?".
Odpowiedzialem "A wiesz w pracy....".
"Powiedzialam 'zyje' a nie 'pracuje'" przerwala mi.

Dzis walcze z nieznosnym bolem w nogach. Bol trzymajacy dlugo i opierajacy sie wszelkim panadolom i pochodnym. Zawsze tak mam gdy mam zejscie po duzym wysilku dla organizmu a takim wlasnie wysilkiem byly ostatnie tygodnie. Stres, napiecie, duzo pracy umyslowej oraz wycienczenie organizmu.

Jeden projekt udalo sie uratowac. Doprowadzilismy go do stanu stabilnego a teraz zamierzamy wyslac klientowi fakture. Niestety drugi projekt, ktory byl w stanie zapalnym obecnie zaczyna sie juz tlic. Nie mam juz sil na kolejna walke po nocach.

Dzis tez zrozumialem jedna bardzo wazna rzecz. Mianowicie chodzi o specjalizacje. Jesli cos jest do czegos przystosowane, w jakims kierunku wyspecjalizowanie to przerobka tego moze nas bardzo slono kosztowac. I tak wlasnie jest w przypadku tego, tlacego sie projektu, ktory jest tworem osoby ktora uwazam za swojego guru.

Odczynil magie i zrobil cos niesamowitego. Niestety teraz bedzie potrzeba kolejnych czarow aby cokolwiek w tym zmienic.

No a do tego przy upgradzie jednego serwisu popelnilem blad, ktory wyszedl teraz. A dokladnie to wyszedl bokiem.

Ehh...nie mam na to sil. Potrzebna mi regeneracja. Potrzebny mi urlop.
20:11, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 25 września 2006
Zapominalski
W sobote Riesling posluzyl mi do zrobienia pieczarek w winie.

Wczoraj pichcac obiad stwierdzilem, ze moznaby bylo skrancowac to winko ale pod warunkiem ze bedzie zchlodzone. Jako ze obiad byl w polowie drogi pomyslalem sobie, jak rasowy Jas Fasola, ze wrzuce je na chwile do zamrazarki.
Przypomnialem sobie o nim wieczorem, gdy juz bylem w lozku.

Teraz mam kwaskowaty sorbet winogronowy.
20:40, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 września 2006
To co nas zmienia
Pierwsza wolna sobota od dluzszego czasu. Wolny czas pozytkuje instalujac SVNa i testujac kilka PHPowych frameworkow. Zastanawiam sie jak bardzo praca mnie zmienila.

Ponad rok temu, na studiach, widzialem jak jakis gosc wymiatal w Vimie. Pomyslalem ze musi byc hackerem albo debliem. "Przeciez jest notepad, kwrite, pico. Po cholere meczyc sie z Vim?" - pomyslalem sobie i poszedlem na zajecia. Na zajeciach pisalem kod w Kate jak na normalnego usera przystalo.

Jakis czas potem chcialem sie choc troche zaglebic w nurt hackerowy (no coz na studiach zbyt wiele ciekawych rzeczy do roboty nie ma). Stwierdzilem ze prawdziwy hacker musi znac Vima. Otworzylem podrecznik uzytkownika Vim a po dziesieciu minutach go zamknalem mowiac sobie "i tak nie chcialem byc hackerem".

Ponad rok temu uwazalem ze CVS to super-coolowe narzedzie wykorzystywane przez ogromne firmy. Myslalem ze CVS jest wykorzystywany tylko w ORACLEu i Microsoftcie ale nie w domach zwyklych programistow (no chyba ze sa hackerami!!).

Oczywiscie w okresie "chce-byc-hackerem" chcialem sobie zainstalowac CVSa i jak mozna sie domyslec szybko poleglem. Szybciej niz przy VIMie :P

Dzis, w ten piekny, sobotni poranek siedze sobie i instaluje Subversion zastanawiajac sie czy korzystac z Eclipse czy z windowsowej konsoli. Doszedlem do wniosku ze konsola bedzie lepsza bo bardziej przypomina mi moje srodowisko w pracy gdzie pisze glownie w Vimie. Konsola + Vim daja mi wieksza kontrole nad tym co robie. Slyszycie co pisze?! Konsola + VIM + SVN.

Szymon-z-przed-roku mowi ze jestem zajebistym hackerem :D
12:16, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 września 2006
Otello
"Otello" to moj ulubiony dramat Shakespear'a. Najciekawsze jest to ze nigdy go nie przeczytalem do konca. To dzielo rozpoczelo pewien okres w moim zyciu. Okres romantycznych marzen, okres melancholii oraz okres ciaglego pytania Postala czemu my nie mamy tak jak na amerykanskich filmach o college'ach. Czytac "Otella" zaczalem siedzac na kreconych schodach fabryki, w ktorej pracowala moja mama. Wiele dni uplynelo od tamego czasu. Wiatr historii zmiotl stalowe schody lecz moj Otello nigdy nie zabil Desdemony. Moze to i dobrze -  przeciez go nie zdradzala.

Chociaz niewinna bedac Desdemona musiala miec straszne sny gdy czula nadciagajaca smierc. Desdemona znala swojego porywczego meza i wiedziala ze nie jest dobrze.
Wniaskuje stad iz Desdemona miala koszmary.

Wyobrazenie tego co Desdemona snila mialem okazje zobaczyc w srode podczas inauguracji dni Litwy. Ambasada jak zwykle nie zawiodla i obdarzyla nas zaproszeniami do Opery Narodowej.

Przedstawienie bylo wspaniale. Wspaniala byla muzyka (porownalbym ja do Zimmermana), wspaniala byla scenografia (przypominajaca dom Supermana z filmu z Christopherem Reevem)  a choreografia tez byla wspaniala. A najwspanialsze bylo to ze w tym balecie Desdemona nie zginela. Tak jak w ksiazce, ktora czytalem :)

Widocznie autor tez mial swoje stalowe schody melancholii.
16:09, hiena.mx , Teraz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 września 2006
P.J. Szok
Kolejne kosmiczne zdumienie. P.J. Harvey to glos ze sciezki dzwiekowej do "Batman Forever" oraz "Jay and Silent Bob kontratakuja".

Zakochalbym sie gdyby nie te usta >:]
21:03, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 września 2006
Zycie jak film
Ogladalem kiedys komedie "Just friends". Gra w niej jeden z moich ulubionych aktorow komediowych.

W calym filmie chodzilo o odzyskanie dawnej milosci. Gosc, przy spotkaniu po latach zaczal sie przechwalac co to nie zrobil kogo to nie zna. Usmialem sie z niego. Dupek.

Wczoraj podczas rozmowy telefonicznej ze swoja dawna miloscia tez powiedzialem co to nie zrobilem i kogo to nie znam.

Kutwa. myslalem potem ze zere komorke ze wstydu.
15:40, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (22) »
sobota, 09 września 2006
Puk, puk, puk ......
Przeczytalem tekst piosenki "Henry Lee".
Skoro zaczynaja podobac mi sie ballady ze smiercia w tle to znaczy ze zbliza sie koniec roku.


Czas zaopatrzyc sie w kilka paczek deprimu xxl
19:29, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (23) »
Nick Cave and Co
Slyszalem Nicka Cave'a wraz z panem Sojka. "Into my arms" brzmialo pieknie w tym duecie.
Dzis zobaczylem duet NC plus P.J.Harvey ("Henry Lee").

Pierwszy szok: P.J.Harvey to kobieta!!

Drugi szok: ONA MA USTA OD UCHA DO UCHA




Prawie jak klaun z "IT" Stephena Kinga >:]
17:59, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (7) »
piątek, 08 września 2006
Praca po nocy
W tym tygodniu odpalalismy nowy serwis. Oczywiscie skonczylo sie to 24 godzinnym czuwaniem oraz ostra nerwowka. W pewnym momencie klient powiedzial ze jesli damy rade to zrobic do rana to stawia skrzynke piwa lub wina.
Zdazylismy.

11 win (Merlot i Resling) stoi w pudle obok mnie.
11:38, hiena.mx , Teraz
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2